h1

Teksty


„Wejście”

Kilka Miesięcy po Zapiskach
Znów Rec Naciskam Znów
Pisze To Co czuje , Nadchodzi Kolejny Projekt
Zanim Sen Zejdzie Z Powiek
Zanim znów zasne
Usiąde na Ławce Popatrze w Gwiazdy
Napisze Coś Dla Ciebie
Aby Potem Połaczyć To z Werblem
Znów Widze Że Sens Jest , Ciągle mam Siłe Do tych Nagrywek
Słyszysz To Nie Wazne Co Myślisz
Odrzuć Powage Zostaw Za Oknem Myśli
Zamknij Oczy i wczuj się w Fale
Bez Pośpiechu To nie Pogoń Za Świętym Gralem
Spokój jak W Alcatraz , Jeszcze Będzie czas byś się wyszaleć
Teraz Czuje Radość Szczęscie Głęboko
To Kolejny Epizod Jak Objawienie Prorokom
To Kolejny Promyk Wśród Tych Ciemności
Zaczynam Budowac Nie Palić Mosty

Po Czasie Nie Lepszy Nie Gorszy
Nie Trudny Nie Prosty
Ten Sam Chłopak Którego Znacie
Brak Nowych Zapisków W majestacie
Odpalam to jak rozbitek Race
Zauważ ją i weź ją w rece
Po czasie dalej najwyżej Stawiam Poezje
Serce Które Zwątpiło w Dobro I darujące rece
Serce które wybrało Poezje


„Ten Sam Dzień”

To Marzenia? Uwierz mi znałem takie typa Jego życie to Freestyle
On nie wierzył że życie można nakreślić w zeszytach
Wierzył że Szczyty gór Można podbić pieknym usmiechem
Nie czekał nie myślał że w zyciu można spotkac się z pechem
Każdy dzień dla niego realny każdy dzień dla Niego szansą
Niektórzy mówili przegra Znali go z widzenia
Suplement ala Devil ala Alchemia
Stąpał na przepaścią jednak długo miał farta
Ale Bóg nie zna się na żartach
Chyba Sam zrozumiał że nie da się żyć szczęsciem jak w kartach
Człowiek to zbyt słaba marka
Zbyty Słaba Jednak on się nie poddawał
Chociez Nie Potrafił Nie Uciekał Od Problemów
Przyjaźnił się z nimi Kochał Te Problemy
Które byłe nędze Jak rosyjski przemyt
Nie Martwił się traktował szanse jak Kredyt
Uśmiech nie opuszczał twarzy był atutem
Ja wielu inncyh chciał uciec i uciekł
Opuścił Miasto Jako Niechcieć a musieć
Często mówił Błąd Boga dął ludziom wolną wolę
Wolałbym być pionkiem na szachownicy stole
Znalażł od życie ucieczke inną drogę
Nie zasady lecz swobodę
Wielu ma go teraz za 0, marna aluzja
Dla mnie egzotyczny jak Cassidy Im a Hustla
Choć nie Mieszka już w tym marzeń mieście
Nadal Nie raz idac czuje tu jego serce
Teraz O mnie Nie raz myślałem zaczne czytać
Będę poważny Filozof Columb Własnego zycia
Jednak Znalażłem Ameryke w Wierszach
Nawet jeśli pragniesz nie oszukasz serca
Mówił Pezet te same dni te same sny
Każdy z Nich szary choć tak bardzo piekny
Ja pragne odkryś skarb w tym życiu wierz mi
Lecz kiedy już wyciągam ręce budze się w łożku
A obok długopis i kartka z Wierszem
Sen to może a port to miasto to codzienne miejsce
Z którym musisz stanac ramie w ramie
Marzenia?Przed Oczami iluzja jak na ekranie
Dzień To walka Sen To Odpoczynek
Sen to Odpoczynek Dzień to brutalny mordercy
Aby marzyc potrzebujesz tylko serca


„Marzenia”

Dalej Choć czuje pot Na Skroniach
Praca z której nie urodzi się Forsa
Praca Dla przyjemnosc dla satysfakcji
Abym kiedyś powiedzieć miałem lub nie miałem racji
Abym mógł Powiedzieć tu jest jak w piekle lub jak w niebie
Abym z Perspektywy czasu spojrzał jakim byłem człowiekiem
Iśc Ciągle isc w strone prawdy i marzeń
Iść ciągle iśc zapisując kolejna kartkę
Iśc ciągle aby w końcu stanąc uleciec w góre jak aniał
Myśle o ludziach i ich błędach mysle o ludziach którzy nie mają serca
To mój pamiętnik niektórzy mówią nadszedł czas młodych gniewnych
Inni ze to czas przegranych Pokoleń
Ja sądze że to świat zranione przez Forse
Ale Ide dlaej z piórem i kartką
10 dla ludzi którzy od lat walczą
Nie próbujcie dociekać przeszyukiwać chmur i nieba
Zostańcie tam gdzie wasze miejsce
Dziś tylko o to was proszę o nic dziś więcej
Tak bardzo chciałbym nie bać się was
Tak chciałbym ufac jednak nie potrafi tego dusza
Tak Chciałbym wierzyć że da się życj Spokojnie
Nie raz Chciałbym bym być samotny na zamknietym lądzie
Nie raz Chiałbym żeby łzy były prawdziwe i szczere
Szepty wokół nas nie dają pokoju
Szepty , nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym odetchnąc
I myślec że można cieszyć się egzystencją lepszą
Mam wiare jak Dziecko Choć wiem że tylko marze
Naprawde Nawet Nawet czasem lepiej żyć w śeicie fikcji i marzeń


„Noc”

Długie noce dni krótkie
Krótkie ale nie da się uciec
Gdy zapada zmrok praca jak Dekster w laboratorium
Przenosze się w miejsce mózgów kreatorium
Robie to co kocham z księzyćem i gwiazdami
Ludzie doceniają piękno w samotności sami
Ide przez dzień oszczędzając siły
Posród nocy na kartce stawiam mogiły
Stawiam abyś potem wiedział
Że to noce Refleksje z moje serca
Serca które już potrafi być nocne jak Batman
Nocne i Samotne jak na wyspie Rasta
Ile już nocy nie przespałem nie policze nie wiem
Ile już nocnych walców na kartce z Sercem
Kocham pisac wierszem
Kocham Choć dzień nie daje wolności spowody
Mówiłem Dzień to brutalny Morderca
Gróżny i dziki jak Wietam
Naprawde noc to Moja California
Nietoperz human prosta teoria
Ja latam ja nie mam granic gdy czerń za Oknem
Dzisiaj już nie zamkne Powiek Nie Spoczne
Ta noc będzie piękna jak Dobry Koncert
Piękna,Wiersz prosto z mojego serca rap i poezja


„Głos Duszy”

To co dla mnie jest wazne utrwalam Na kartce
Naprawde nie wiem czego słuchac Serca czy duszy
Głosu Serca nie da się zagłuszyć choć sądze że czasem jest błędne
Pisząc to jednak czuje że ono wybrało dla mnie Poezje
Pióra piękno kartki wiersze
Znaleźc w zyciu szczęscie nie każdy Potrafi
Nie raz Chciałbym walczyć jak Muhammed Ali
Nie raz Chciałbym zasnąć i już sma nie wiem
Czy mam nie nawidzić czy kochac siebie
Nigdy nie szukałem zemsty w niebie
Naprawdę nie tędy droga
Scięzką życia na której nie ma drogowskazócw
Mętlik w głowie i setki na kartce Bachomazów
Łzy naprawde często płacze
Chyba nie umiem żyć w zgodzie ze światem
Który Kradnie który bezczelnie zabrał mi ukochną babcie
Naprawdę łatwo się w samym sobie zgubić
Łatwo stracić Wiare do dobroci ludzi
Nie potrafie ufac ja w tym tone
Gdy widze fałszerców którym chodzi i moją forse
Przyjaieł?Wiesz czemu w to nie wierze
Kain zabił Abla niby Bracia przecież
Nie cchęc myśleś o to bo to boli to rani
Jednak myśle że jestesmy na siebie samych zdani
Kiedyś było inaczej tak mysle wielu miało serce
Ale przeciez wiadomo szczęscie nie trwa wiecznie
Zawsze opowiście kres jest
Nie wiem jaki będzie mojej
Własnie tego się boje
Nie wiem na czym stoje , nie wiem na co czekam
Jednak cos spotka każdego człowieka
Zasne i powitam kolejny wschód słońca
Żyje dla Muzyki rzecz jest prosta

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.